• Wpisów: 63
  • Średnio co: 36 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 18:59
  • Licznik odwiedzin: 10 073 / 2347 dni
 
nowa1996
 
nowa<3: NO TO MACIE DRUGĄ CZĘŚĆ :) TYLKO NAJPIERW PRZECZYTAJCIE TAMTĄ PO SIĘ POGUBICIE JEŚLI ZROBICIE INACZEJ:) MIŁEGO CZYTANIA :)

...Rozdzieliliśmy się. Każdy pobiegł w inną stronę. Szukałam punktu kulminacyjnego tego zdarzenia, ale na nic to się zdało. Co mogło to spowodować? Wampiry? I naglę ktoś mnie przygniótł do ściany.
- Hej..- byłam oburzona
- Myślałem, że to lubisz
- To widocznie się mylisz i mnie nie znasz za dobrze
- Znam cię lepiej niż ty sama
- Skoro tak to powiedz Damonie, czego pragnę
- Zabić je
- Nie, chce żeby każdy dał mi spokój. Chce mieć normalne życia
- Przy moim bracie tego nie będziesz miała
- Co on ci zrobił, że tak go nienawidzisz?
- O jedną rzecz za dużo- wrzaski tłumu się nasiliły
- A oni?
- Kto? Te jedzonko? Na razie nic
- To czemu ich krzywdzisz? kiedyś nie byłeś taki
- To było dawno i nie wróci. Uwierz. A pro po krzywdzenia, to niby ja? Żałuje tylko ze to nie był mój pomysł
- To nie ty?- i wtedy z ostatnim wybiciem zegara krzyki ucichły. Jednak coś złego się stało. Oni zmienili się w potwory.
- Aaaa...-zaczęłam krzyczeć. Głowa mi pękała. Upadłam na kolana. Nic już nie czułam oprócz bólu, tylko jakiś opór jakby ktoś chciał mną zawładnąć. I naglę stałam się taka jak pozostali. Stałam się własnym przebraniem na Halloween.
- musimy znależć Zoe. Zoe..- zawołała mnie Elena. Damon wmieszał się w tłum.
- Nic ci nie jest-zapytała opiekuńczo Bonny
- Co
- Jesteś ranna- Elena zaczęła mnie sprawdzać
- Zoe? -odparłam
- Który mamy rok-zapytała mnie Bonny
- 1775. Nie rozumiem, kim jestem?- byłam zdenerwowana , nie znałam własnego imienia
- Oddychaj głęboko bo jeszcze zemdlejesz- poradziła Elena. Poszliśmy do mojego domu. Gdyż pozostały dom Bonny też był w zniszczony. Na ulicach roiło się od potworów.
- Gdzie jesteśmy- zapytałam
- U ciebie- oznajmiła Elena i wtedy ktoś zapukał
- Nie otwieraj to może być potwór- powiedziała Bonny gdy Elena chciała otworzyć
- Lub dziecko- odparła Elena. I wtedy pukanie ucichło a na zewnątrz nikogo nie było
- Ona jest podobna do mnie- odparłam gdy ujrzałam zdjęcie
- To ty naprawdę nic nie pamiętasz- spytała Bonny
-= Nie, i chce do domu, nie podoba mi się tutaj
- Jesteś w domu- odparła Elena. I wtedy Bonny usłyszała krzyki przerażonej siostry Heatha. Szybko wybiegła po nią.
- Proszę jak pięknie- odparł Damon, który był na ulicy i widział zamieszanie.JA w  tym czasie wspierałam się z Eleną.
- ...nie muszę rozmawiać ani tłumaczyć ja mam tylko pięknie wyglądać.
- Mieliście rację, co za chaos- wtedy do salonu wszedł Stefan
- Kim ty jesteś-spytałam
- Nabieracie mnie, Zoe..-Stefan był zdziwiony, ale nie wiedziałam czym. W sumie niczego nie wiedziałam.
- Nie wiedzą kim są. Pozmieniali się w potwory- W tym samym czasie gdy Elena to mówiła do salony weszła Bonny z nią
- Rozdzielmy się i spotkamy się w ustalonym miejscu- powiedział Stefan. Właśnie wychodziliśmy tylnym wyjściem przez kuchnie.
- Zamykałem je- odparł, a na mnie się ktoś rzucił. Stefano szybko zareagował i go zepchnął ze mnie.
- Kołek
-co?
- Podaj mi kołek..Szybciej- i gdy go jemu podawałam zobaczyłam jego zęby i przerażającą twarz. Zaczęłam krzyczeć i uciekłam. Kim on był?
- Zoe nie-krzyknął za mną
Bonny
Naglę mnie olśniło że tylko Elena i Amelia sie nie przemieniły.
- Więc każdy przemienił się w postać za jakom się przebrał- odparł Stefan
- Tak, Zoe za pannę z V wieku, Ja za ducha i połowa miasteczka
- tylko ty i amelia się nie przemieniliście-odparł Młodszy brat Salvatore
- Skąd macie kostiumy- zapytałam
- Z wypożyczalni
- A ci co się przemienili skąd mieli kostiumy- drążyłam temat. Byłam bliska rozwiązania
- Z tego nowego sklepu " U Edana", tylko Zoe dostała od kogoś
Stefan
Poszliśmy szukać Zoe razem z Eleną
- Na pewno poszła tędy... Nic jej nie będzie-zapytała
- Jest całkowicie bezbronna. Szybciej!
- Słyszycie koledzy- powiedział Josh( syn Klausa) gdy usłyszał rozmowę Eleny i Stefana- Gdzieś tutaj jest najdelikatniejsze mięsko jakie kosztowaliście.Musimy je znaleźć pierwsi.
Bonny
Byłam w tym sklepie z siostrą Heatha.
- Halo jest tu ktoś- zamarłam - JANUS, mityczny rzymski bóg
- Co oznacza?
- Pierwotnie oznacza rozdwojenie jaźni.  Samiec i samica... światło i mrok- i wtedy zobaczyłam go- Wyjdż stąd Amelio
- Ale..
- Nie dyskutuj- poszła- Cześć Ethan
- cześć Bonny
ZOE
Byłam na parkingu gdy ktoś mnie złapał. Upadłam a wtedy on się na niego rzucił. Elena wraz z Stefanem podeszli do mnie
- Zoe spokojnie- powiedziała Elena , a ja cała drżałam
- On jest wampirem
- Czasami tak mu się zdarza. Stefan jest dobrym wampirem nie zrobi nam krzywdy.
- Naprawdę?
- Tak to nasz przyjaciel
-Musimy dostać się do środka potrzebujemy schronienia- powiedział Amelia która przed chwilą tu przyszła. Za nią podążało stado potworów i wampirów.
- Do magazynu- odparł Stefan, poganiając nas
BONNY
- Co nie padniemy sobie w ramiona
- Mogłam się domyślić. Ten pomysł z Halloween od razu cuchnął tobą
- Był genialny- odparł
- Krzywdzisz niewinnych ludzi
- A ty święta? Nieżle ich nabierasz
- Nie nabieram,
- Wiem kim jesteś  i do czego jesteś zdolna ale oni nie mają pojęcia, nie wiedzą skąd pochodzisz
- Cofnij zaklęcie Ethan, a potem wynoś się z tond i nigdy nie wracaj
- A co z tego będe miał
- Ocalisz życie- odparłam
Zoe
Weszliśmy do środka. Oni rozglądali się czy są jeszcze jakieś wejścia. Tamto wejście zakneblowali.
- Nie ruszaj się stąd- podtrzymywali drzwi
- To ich nie powstrzyma uciekajcie- odparł. Jednak nas złapali. Wampiry otoczyli ich a do mnie podszedł Josh.
- Popatrz na siebie cała drżysz- powiedział Josh - przerażona, samotna, zgubione jagnię- uderzył mnie- Kocham to- chce mnie ugryżć a może i zabić
- Zoe..- krzyczał Stefan. Płakałam.
BONNY
- jak złamać to zaklęcie-zapytałam, gdy on zwijał się z bólu.
- Janus..-wyszeptał- wystarczy zbić posąg.I tak zrobiłam
- Boje się, chce do mamusi- dzieci stały się znów sobą. W tym czasie Josh się na nie spojrzał, a ja korzystałam z okazji i go kopnęłam z całej siły .
- Cześć skarbie. Wróciłam- odpowiedziałam.Walka była równa ,a gdy ja spojrzałam się co z resztą on uciekł.
- Wiesz co lubię być sobą-odpowiedziałam za nim
- Hej Zoe witam z powrotem- powitała mnie Elena uściskiem
- Tak i jaka ulga. Czułam się jakbym była zamknięta w środku i nie mogłam się wydostać.
- Wszystko było w porządku- zapytał Stefan
-Tak
- Lepiej odprowadzę dzieci do rodziców- zaproponowała Elena. A my poszliśmy do domu, gdzie czekała na nas Bonny. Gorąco mnie uściskała.
- Na pewno wszystko w porządku- zapytała
- Jakoś przeżyję- odparłam.
BONNY
Na następny dzień poszłam do sklepu aby się upewnić czy się wyniósł na dobre. Sklep był pusty i to mnie pocieszyło. Jednak na ladzie sklepowej był liścik" JESZCZE SIĘ ZOBACZYMY I TO JUŻ NIEDŁUGO"



images (13).jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego