• Wpisów:73
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:14
  • Licznik odwiedzin:8 930 / 1979 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
dom.nocy
 
nowa1996
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

majeczka244
 
nowa1996
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

truskawkowo-malinowa
 
nowa1996
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 

A teraz coś o naszych dzisiaj trzymajmy za nich kciuki Niech dadzą z siebie wszystko
http://demotywatory.pl/3834824/Sa-rzeczy-w-ktore-trzeba-wierzyc-by-je-zobaczyc.-~-Miguel-de-Cervantes

http://demotywatory.pl/3833703/Robert-Ty-i-Kuba-sami-meczu-nie-wygracie.-
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
PRZEPRASZAM ALE NIE WIEM KIEDY DODAM NAJNOWSZY ODCINEK COŚ NIE MAM WENY WIĘC ZAMIAST NOWEGO ODCINKA WSTAWIĘ TO

Pretending that we live doesn't make us alive - Udawanie życia nie czyni nas żyjącym / life is a pattern


Przyjaciel to ktoś, kto mnie potrzebuje, ufa mi i jest szczęśliwy, gdy przynoszę dobre nowiny - to ktoś, kto nigdy nie odejdzie.

Lepiej ostrożnie iść z tą myślą, że może zdarzyć się wszystko.

Nie potrzebuje skrzydeł by latać. Potrzebuję ludzi, dzięki którym nie upadnę.

- pierwszy raz w życiu widzę coś tak pięknego - powiedziała, patrząc na gwiazdy. - ja też - odpowiedział, patrząc na nią.


- jak to jest być singlem?
- normalnie,tylko się trochę więcej pije i pali.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przepraszam was za to że was tak dawno nie odwiedzałam Postaram się to nadrobić i odwiedzić każdego kto ma mnie w znajomych
Nowy odcinek będzie prawdopodobnie w środę


Wiecie może czy będzie 2 sezon " Secret circle" ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
NO TO MACIE DRUGĄ CZĘŚĆ TYLKO NAJPIERW PRZECZYTAJCIE TAMTĄ PO SIĘ POGUBICIE JEŚLI ZROBICIE INACZEJ MIŁEGO CZYTANIA

...Rozdzieliliśmy się. Każdy pobiegł w inną stronę. Szukałam punktu kulminacyjnego tego zdarzenia, ale na nic to się zdało. Co mogło to spowodować? Wampiry? I naglę ktoś mnie przygniótł do ściany.
- Hej..- byłam oburzona
- Myślałem, że to lubisz
- To widocznie się mylisz i mnie nie znasz za dobrze
- Znam cię lepiej niż ty sama
- Skoro tak to powiedz Damonie, czego pragnę
- Zabić je
- Nie, chce żeby każdy dał mi spokój. Chce mieć normalne życia
- Przy moim bracie tego nie będziesz miała
- Co on ci zrobił, że tak go nienawidzisz?
- O jedną rzecz za dużo- wrzaski tłumu się nasiliły
- A oni?
- Kto? Te jedzonko? Na razie nic
- To czemu ich krzywdzisz? kiedyś nie byłeś taki
- To było dawno i nie wróci. Uwierz. A pro po krzywdzenia, to niby ja? Żałuje tylko ze to nie był mój pomysł
- To nie ty?- i wtedy z ostatnim wybiciem zegara krzyki ucichły. Jednak coś złego się stało. Oni zmienili się w potwory.
- Aaaa...-zaczęłam krzyczeć. Głowa mi pękała. Upadłam na kolana. Nic już nie czułam oprócz bólu, tylko jakiś opór jakby ktoś chciał mną zawładnąć. I naglę stałam się taka jak pozostali. Stałam się własnym przebraniem na Halloween.
- musimy znależć Zoe. Zoe..- zawołała mnie Elena. Damon wmieszał się w tłum.
- Nic ci nie jest-zapytała opiekuńczo Bonny
- Co
- Jesteś ranna- Elena zaczęła mnie sprawdzać
- Zoe? -odparłam
- Który mamy rok-zapytała mnie Bonny
- 1775. Nie rozumiem, kim jestem?- byłam zdenerwowana , nie znałam własnego imienia
- Oddychaj głęboko bo jeszcze zemdlejesz- poradziła Elena. Poszliśmy do mojego domu. Gdyż pozostały dom Bonny też był w zniszczony. Na ulicach roiło się od potworów.
- Gdzie jesteśmy- zapytałam
- U ciebie- oznajmiła Elena i wtedy ktoś zapukał
- Nie otwieraj to może być potwór- powiedziała Bonny gdy Elena chciała otworzyć
- Lub dziecko- odparła Elena. I wtedy pukanie ucichło a na zewnątrz nikogo nie było
- Ona jest podobna do mnie- odparłam gdy ujrzałam zdjęcie
- To ty naprawdę nic nie pamiętasz- spytała Bonny
-= Nie, i chce do domu, nie podoba mi się tutaj
- Jesteś w domu- odparła Elena. I wtedy Bonny usłyszała krzyki przerażonej siostry Heatha. Szybko wybiegła po nią.
- Proszę jak pięknie- odparł Damon, który był na ulicy i widział zamieszanie.JA w tym czasie wspierałam się z Eleną.
- ...nie muszę rozmawiać ani tłumaczyć ja mam tylko pięknie wyglądać.
- Mieliście rację, co za chaos- wtedy do salonu wszedł Stefan
- Kim ty jesteś-spytałam
- Nabieracie mnie, Zoe..-Stefan był zdziwiony, ale nie wiedziałam czym. W sumie niczego nie wiedziałam.
- Nie wiedzą kim są. Pozmieniali się w potwory- W tym samym czasie gdy Elena to mówiła do salony weszła Bonny z nią
- Rozdzielmy się i spotkamy się w ustalonym miejscu- powiedział Stefan. Właśnie wychodziliśmy tylnym wyjściem przez kuchnie.
- Zamykałem je- odparł, a na mnie się ktoś rzucił. Stefano szybko zareagował i go zepchnął ze mnie.
- Kołek
-co?
- Podaj mi kołek..Szybciej- i gdy go jemu podawałam zobaczyłam jego zęby i przerażającą twarz. Zaczęłam krzyczeć i uciekłam. Kim on był?
- Zoe nie-krzyknął za mną
Bonny
Naglę mnie olśniło że tylko Elena i Amelia sie nie przemieniły.
- Więc każdy przemienił się w postać za jakom się przebrał- odparł Stefan
- Tak, Zoe za pannę z V wieku, Ja za ducha i połowa miasteczka
- tylko ty i amelia się nie przemieniliście-odparł Młodszy brat Salvatore
- Skąd macie kostiumy- zapytałam
- Z wypożyczalni
- A ci co się przemienili skąd mieli kostiumy- drążyłam temat. Byłam bliska rozwiązania
- Z tego nowego sklepu " U Edana", tylko Zoe dostała od kogoś
Stefan
Poszliśmy szukać Zoe razem z Eleną
- Na pewno poszła tędy... Nic jej nie będzie-zapytała
- Jest całkowicie bezbronna. Szybciej!
- Słyszycie koledzy- powiedział Josh( syn Klausa) gdy usłyszał rozmowę Eleny i Stefana- Gdzieś tutaj jest najdelikatniejsze mięsko jakie kosztowaliście.Musimy je znaleźć pierwsi.
Bonny
Byłam w tym sklepie z siostrą Heatha.
- Halo jest tu ktoś- zamarłam - JANUS, mityczny rzymski bóg
- Co oznacza?
- Pierwotnie oznacza rozdwojenie jaźni. Samiec i samica... światło i mrok- i wtedy zobaczyłam go- Wyjdż stąd Amelio
- Ale..
- Nie dyskutuj- poszła- Cześć Ethan
- cześć Bonny
ZOE
Byłam na parkingu gdy ktoś mnie złapał. Upadłam a wtedy on się na niego rzucił. Elena wraz z Stefanem podeszli do mnie
- Zoe spokojnie- powiedziała Elena , a ja cała drżałam
- On jest wampirem
- Czasami tak mu się zdarza. Stefan jest dobrym wampirem nie zrobi nam krzywdy.
- Naprawdę?
- Tak to nasz przyjaciel
-Musimy dostać się do środka potrzebujemy schronienia- powiedział Amelia która przed chwilą tu przyszła. Za nią podążało stado potworów i wampirów.
- Do magazynu- odparł Stefan, poganiając nas
BONNY
- Co nie padniemy sobie w ramiona
- Mogłam się domyślić. Ten pomysł z Halloween od razu cuchnął tobą
- Był genialny- odparł
- Krzywdzisz niewinnych ludzi
- A ty święta? Nieżle ich nabierasz
- Nie nabieram,
- Wiem kim jesteś i do czego jesteś zdolna ale oni nie mają pojęcia, nie wiedzą skąd pochodzisz
- Cofnij zaklęcie Ethan, a potem wynoś się z tond i nigdy nie wracaj
- A co z tego będe miał
- Ocalisz życie- odparłam
Zoe
Weszliśmy do środka. Oni rozglądali się czy są jeszcze jakieś wejścia. Tamto wejście zakneblowali.
- Nie ruszaj się stąd- podtrzymywali drzwi
- To ich nie powstrzyma uciekajcie- odparł. Jednak nas złapali. Wampiry otoczyli ich a do mnie podszedł Josh.
- Popatrz na siebie cała drżysz- powiedział Josh - przerażona, samotna, zgubione jagnię- uderzył mnie- Kocham to- chce mnie ugryżć a może i zabić
- Zoe..- krzyczał Stefan. Płakałam.
BONNY
- jak złamać to zaklęcie-zapytałam, gdy on zwijał się z bólu.
- Janus..-wyszeptał- wystarczy zbić posąg.I tak zrobiłam
- Boje się, chce do mamusi- dzieci stały się znów sobą. W tym czasie Josh się na nie spojrzał, a ja korzystałam z okazji i go kopnęłam z całej siły .
- Cześć skarbie. Wróciłam- odpowiedziałam.Walka była równa ,a gdy ja spojrzałam się co z resztą on uciekł.
- Wiesz co lubię być sobą-odpowiedziałam za nim
- Hej Zoe witam z powrotem- powitała mnie Elena uściskiem
- Tak i jaka ulga. Czułam się jakbym była zamknięta w środku i nie mogłam się wydostać.
- Wszystko było w porządku- zapytał Stefan
-Tak
- Lepiej odprowadzę dzieci do rodziców- zaproponowała Elena. A my poszliśmy do domu, gdzie czekała na nas Bonny. Gorąco mnie uściskała.
- Na pewno wszystko w porządku- zapytała
- Jakoś przeżyję- odparłam.
BONNY
Na następny dzień poszłam do sklepu aby się upewnić czy się wyniósł na dobre. Sklep był pusty i to mnie pocieszyło. Jednak na ladzie sklepowej był liścik" JESZCZE SIĘ ZOBACZYMY I TO JUŻ NIEDŁUGO"


  • awatar Delenowiczka: super jestem delena forever bo zgubiłam kartke z hasłem i teraz bazuje na tym koncie na swoim blogu pisze opowiadanie i właśnie dodałam 1 rozdział mam prośbe gdybyś mogła skomentowac go była bym bardzo wdzięczna
  • awatar Elizabethh: boskie ;) zaprasam do siebie ;D
  • awatar Noce bezsenne . .: FAJNE . podoba mi sie .;) Zapraszam , też piszę ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
SEZON 2 ODCINEK 6
" HALLOWEEN"
Obudziłam się w dobrym humorze. Wstałam i poszłam wziąć prysznic. Kąpałam się. Każda kropla wody niosła mi ukojenie tak jakby obmywała mnie z cierpień. Czułam się wolna, dopóki nie usłyszałam odgłosu trzaśnięcia okna. Owinęłam się ręcznikiem i poszłam sprawdzić co się dzieje.
- Halo, czy ktoś tu jest- zero reakcji. Podeszłam do okna aby je zamknąć. Może to był zwykły przeciąg. Właśnie rozczesywałam włosy palcami, gdy ujrzałam na mojej poduszczę paczkę. Byłam zaskoczona ponieważ nie znałam powodu tej niespodzianki. Pierwsze co zrobiłam to obejrzałam ją dokładnie z wszystkich stron. Wyglądała normalnie więc usiadłam , położyłam ją na kolana i zaczęłam rozpakowywać. Lubiłam dostawać prezenty ,a najbardziej takie bez okazji. Ciekawe kto był tym co mi ją dał. Właśnie odgarniałam ostatni papier gdy ujrzałam śliczną suknię. Była ona niezwykła , bardzo stara. Koloru herbacianego przepasana złotym paskiem, a do tego była przepiękna przezroczysta peleryna. Postanowiłam zejść na duł aby spytać się o co chodzi z tą suknią.
- Stefan...Elena...co to jest za suknia w moim pokoju- nikt nie odpowiedział. Przeszukałam cały dom ale też na próżno. Widocznie ich nie było. W pokoju gościnnym zauważyłam kartkę
"Jesteśmy u Rodziców Bonny.Wyprawiają oni imprezę Halloweenowom w rodzinnym domu, na dole masz adres. Poszliśmy bez ciebie gdyż nie chcieliśmy cię budzić. Zważając na wczoraj ".
Na dole kartki widniał adres. Spojrzałam na zegarek i była 22. Przespałam cały dzień. Oni byli na imprezie a ja co miałam ubrać? Wtedy przypomniała mi się ta suknia z mojego pokoju. Idealnie by pasowała na taką okazję. Pobiegłam szybko na górę i ją założyłam. Okazało się że do tej sukienki są dołączone buty i biżuteria. Muszę przyznać że ktoś miał dobry gust. Zaczesałam włosy do tyłu tak żeby spływały swobodnie na suknię.
..................................................
Na miejscu byłam o 23.45 . Co to było za miejsce. Wszystko było oświetlone , na drzewach wisiały lampiony z dyni i girlandy . Na środku znajdowała się ogromna fontanna. Właśnie wchodziłam do domy gdy potrąciła mnie przypadkiem gróbka dzieci w przebraniach
-Przepraszamy
-Nic nie szkodzi- Pamiętam te czasy jak ja się przebierałam aby dostać słodycze. Wszyscy się dobrze bawili podeszłam do wielkiej dyni z której lał się poncz. Stałam tam gdy ktoś mnie nie złapał w tali i zaszeptał do ucha że pięknie wyglądam. Nie znałam go. Był przebrany za anioła ciemności.
-Nie pomyliłeś się- zapytałam
-A czy taką piękną dziewczynę da się z kimś pomyliś?
-Chyba nie- zaśmialiśmy się oboje
-Mam na imię Diego
-Zoe
-Pięknę imię. Zatańczymy?
-Wporządku. Tylko niezbyt mi to wychodzi
-Napewno jest inaczej
Wyszliśmy na środek sali i zaczeliśmy tańczyć tango. Niewiem jakim cudem to się stało ,ponieważ nigdy się nie uczyłam tańczyć tanga. Wszyscy nam ustępowal miejscai wszystkie twarze były zwrócone na nas. Pośród nich zauważyłam znajomą twarz. To był Damon, czego on chciał.
- Przepraszam , muszę coś załatwić
-Nie ma sprawy, mam nadzieje że się jeszczę spotkamy- ja też ,ale jak go miałam rozpoznac jak on miał maskę. Spojrzałam się tam gdzie go zostawiłam ,ale już tam go nie było. Znalazłam moją ekipę.
- Hej. Dzięki za zaproszenie Bonny
-Nie ma sprawy-okręciła się w moją stronę- Łał co za suknia- powiedziała . Stefan nie mógł oderwać oczu.
-Dzięki. No musze przyznać że macie dobry gust
- Ale o co chodzi- zapytała Elena
- No o tą suknię. No bo od was jest? Tak?
- Nie. Chcieliśmy ci jakiś strój zostawić, ale nie wiedzieliśmy czy będziesz chciała się w coś przebrać- oznajmił Stefan
- W takim razie od kogo jest- spytałam
- Coś mi nie gra- powiedział Stefan i zacął się rozglądać
- Masz rację, Damon tu jest?- Przyznam się ,dziwiło mnie to od kogo jest ta suknia, ale większym problemem był Damon
- Jak on tu wszedł. Przecież rzuciłam zaklęcie
- Tego nie wiem ale wiem że on tu jest- Wtedy razem z godziną 24 na sali zapanowała panika. Wszędzie panował chaos ludzie biegali w tę i z powrotem. Pierwszy raz widziałam coś podobnego.
-Rozdzielmy się i sprawdżmy co się dzieje-Powiedziała Bonny
- Nie wiemy z czym mamy doczynienie. Powinniśmy się trzymać razem- to była wizja Stefana
- Nie, Bonu ma rację. Tak będzie szybciej -powiedziałam ......


Zgodnie z życzeniem RESZTĘ DODAM ZA CHWILĘ LUB KOŁO 20
 

 
SZYBKIE PYTANKO JEDEN DŁUGI CZY TWA ŚREDNIE?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

zobaczcie tą małą ile ona ma energi
 

 
SEZON 2 ODCINEK 5
"Moc krwi"

Tak jednam mam szczęście. Szczęscie do wplątywania się w kłopoty. Pozbyłam się jednego a gonią mnie następni. Cienie były coraz bliżej, postanowiłam wbiec do tego klubu co mijałam po drodze, może mi się uda ich zgubić. Postanowiłam iść pod scenę gdzie muzyka była głośniejsza. Nogi miałam jak z waty , każdy kolejny krok przypominał mi o zawrotach głowy. Już myślałam że mi się udało gdy ujrzałam otwierające się drzwi . Nie wiem czemu ale wtedy wyczuwałam wampira na sali. Przypomniałam sobie że każdy klub nocny ma tylne wyjście, zmierzałam w tym kierunku, przeciskając się przez tłum. Gdy ktoś mnie złapał ogarnął mnie paniczny strach. Co teraz ze mną będzie? Przecież nie dam rady w takim stanie! Ból się nasilił przy czym zemdlałam. Obudziłam się w dużym pokoju. Już miałam wstać gdy złapałam się za głowę. Czułam się jakby mnie ktoś rzucił cegłą w głowę, można to też przyrównać do kaca. Ten pokój nie należał do mnie był koloru fioletowego. Meble jak u każdej nastoletniej dziewczyny. Postanowiłam mimo bólu głowy się rozejrzeć. Podeszłam od razu do toaletki gdyż zobaczyłam czyjeś zdjęcie. Może uda mi się dzięki temu rozpoznać czyi to pokój. Zdjęcie przedstawiało zakochaną parę. Chłopak był futbolistą, a dziewczyna czirliderką. Jednak rozpoznałam te postacie był to Stefan i Elena w czasie pobytu w liceum.
- Ładne?- odskoczyłam upuszczając zdjęcie
- Elena...przestraszyłaś mnie- zaczęłam zbierać szkiełka- przepraszam
- Nic nie szkodzi- dołączyła do mnie
- To twój pokój- to było stwierdzenie ale i tak odpowiedziała
-Tak
-Czemu tu jestem?
-Bo jesteś uparta,nieodpowiedzialna,coś ty sobie myślała mogłaś zginąć-podszedł do mnie i mnie objął jak od lat nie widzianą siostrę. Lecz po chwili się odsunęłam od niego i spojrzałam na Elenę
-Jak mnie znaleźliście?
- To dzięki Bonny,ona cie znalazła używając czarów-powiedziała
-Ale czemu akurat tutaj
-Ponieważ do tego pokoju nikt, żaden wampir się nie dostanie.- podeszła bliżej Stefana
- Skąd ta pewność?
-Ponieważ jest on zrobiony z Białego Dębu...Stefano mógłbyś nas zostawić
-Jasne ale najpierw chcę usłyszeć co się tam stało. Dobrze że znaleźliśmy ciebie wystarczająco szybko, jeszcze chwila a mogłaś byś...
-Zginąć...to chciałeś powiedzieć
-Takkk..Więc co tam miało miejsce
-A więc...-nie chciałam mówić że to był Damon
-No więc...tylko niczego nie ukrywaj- upomniał mnie
-No więc to był wampir,ale nie pamiętam jego twarzy. Zaatakował mnie gdy szłam przez las
- A gdzie ty uciekłaś....przecież mogłaś zginąć
-musiałam iść na grób matki
-Czekaj wspomniał on coś-zapytała Elena
-Kto? Wampir?- no to się wkopałam. Spojrzałam się na Stefana-Chcesz mi coś powiedzieć?
- Powiedzieć?-Był najwidoczniej zdziwiony
- Co się tak naprawdę wydarzyło tamtej nocy..kiedy przełamałam zaklęcie- podeszłam do niego i spojrzałam się głęboko w jego lazurowe oczy. Były one piękne za piękne
To był Damon..tak?
Co-Elena też była zdziwiona
- To był on?- chciał się upewnić
- Tak
- Co ci powiedział- Elana była zaskoczona, nie mogła wydusić żadnego słowa
- Najpierw ty powiedz co się wydarzyło
- Stał się starym Damonem
- Że co?-to było na prawdę dziwne
- Jak to mogło się stać?
- To wina twojej krwi..jest naprawdę potężna-wydusiła Elena-chyba czegoś nam nie powiedziałaś
-Ja?Krew jest taka sama jak twoje
- Nie ona jest inna. Ona przyciąga każdego wampira. Chociaż znajdowałaś się naprawdę daleko od nas, to ja ją też poczułem. I o mało co bym był podobny do niego.
- On jeszcze nie doszedł podobnej przemiany niż ty. Tak?-wspomniała Elena
-Tak. A teraz ty..O czym ci on wspomniał tamtej nocy
- Kazał ci tylko przekazać...
- Co chciał mi przekazać
- Ze powrócił i nic go nie powstrzyma.A ty będziesz cierpiał.- powiedziałam to na jednym oddechu
- Czy on cie tak urządził- zapytała Elena
- To jego sprawka...- odpowiedział za mnie-...I jeszcze po tym co ci powiedział. Myślałem że to go powstrzyma
- Powiedział? Czy ja o czymś nie wiem
- Nie pamiętasz ?
- Czego?
- Dnia kiedy umarłaś?
- Ja umarłam...niczego nie pamiętam...Ostatnie co pamiętam to wypadek samochodowy.
- Jesteś wampirem-zapytała Elena
- Nie..ona umarła ale jakimś dziwnym cudem powróciła do świata żywych
- Co on wtedy powiedział?-Nie pozwalałam mu się od tego wymigać
- Jutro nie idziesz do szkoły
- Ale jutro jest Halloween
- Nie ma takiej bocji-i wyszedł
- Zostaw to mnie- i wyszła za nim
Wiem że to chamskie z mojej strony ale musiałam to zrobić. Oni znajdowali się w kuchni na dole, a ja ukucnąwszy przy drzwiach nasłuchiwałam.
-...Czemu tak postępujesz...przecież dawny Stefan uważał wolność za dar
-...no nie moja wina-nie usłyszałam początku
- wiedziałam..to dlatego Damon ją napadł-co ona wiedziała ,a ja nie? to nie fair



Wiem że trochę nudny . Ale musiałam dokończyć tamten I wyjaśnić pewne rzeczy powiem wam że następny będzie pełen zagadekno i będzie już ciekawszyBędzie dużo akcji
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 


PLAKATY PROMUJĄCE 4 SEZON



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
A no właśnie
Dzisiaj Dzień matki
"Sto lat mamusiu "
Dzisiaj zaplanowaliśmy z siostrą że posprzątamy cały dom
A no i kupiliśmy jej bukiet kwiatów i torebkę taką fajną
A wy co dzisiaj dajecie Mamie????

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
SEZON 2 ODCINEK 4
"Nic nie jest wieczne"
Ubrałam szybko bluzę i naciągnęłam na głowę kaptur tak żeby mnie nie zauważyli i wyszłam cicho przez okno. Mało brakowało a by mnie zauważył. Wiedziałam że Będą wściekli a w szczególności Stefan. Ja też bym tak postąpiła. Miałabym go chronić a on bez mojej zgody uciekł by z domu gdzie czekałoby go niebezpieczeństwo z strony synów i cór mroku. Ale musiałam to zrobić ...to było jedyne wyjście. Dzisiejsza noc była taka jak zawsze cicha, spokojna, niebo było czyste nie było żadnej chmurki. Gdy nie to że słyszałam co się zbliża i wiem więcej od innych. Uznałabym to za zwykłą noc kiedy nastolatkowie idą do klubu aby się odstresować i zabawić po długim tygodniu nauki. Księżyc właśnie przebijał za drzewa , pokazując mi swoimi promieniami taki oto klub nocny. Ujrzałam szczęśliwą, wychodzącą parę nastolatków tulących się do siebie szli w stronę parkingów. Wtedy pomyślałam sobie czy kiedyś i mnie coś takiego spodka. Miłość której nikt nie pokona. Miłość na wieczność. Wieczność....wtedy przypomniał mi się Stefan i to kim jest. Ale czy mi w ogóle jest pisane szczęście????
To pytanie dręczyło mi w trakcie drogi do puki nie usłyszałam krzyku. Mój wzrok podążył za głosem. Było to bodajże tam gdzie poszła ta para. Byłam nieco oddalona od tego miejsca ale zebrałam resztę sił jakie posiadałam i pobiegłam. W klubie wszyscy się bawili, a krzyk już ucichł. Zastanowiłam się czy mi się to czasami nie zdawało, ale na wszelki wypadek postanowiłam się upewnić. Odłamałam szybko kawałek drewna z krzesła i poszłam w kierunku parkingu. Już chciałam zawracać ponieważ niczego podejrzanego nie znalazłam a ta dziewczyna mogła krzyknąć tak na widok szczura albo coś. Wtedy wdepnęłam w kałużę
- A to co
Nachyliłam się by wyciągnąć z niego buta gdy zrozumiałam że to nie kałuża. To była plama krwi , byłam już cała w niej. Rozglądałam się wokół za poszlaką gdy ujrzałam młodą kobietę lezącą przy głazie. Podbiegłam do niej sprawdziwszy puls . Nie żyła , gardło miała całe rozszarpane. Czułam się winna temu ponieważ to była ta sama dziewczyna, którą mijałam wcześniej . Usłyszałam czyiś płacz w pobliżu czym prędzej wyrwałam się na nogi i pobiegłam za szlochem...może ją przynajmniej zdołam uratować. Gdy tylko go zobaczyłam wbitego w jej szyję nie zastanawiając się długo...rzuciłam się na niego. Widocznie nie spodziewał się nikogo jednak i tak zdołał zrobić unik . Gdy na chwilę stracił równowagę kazałam dziewczynie uciekać już miałam iść w jej ślady gdy rzucił mną o maskę samochodu. Uderzenie było tak silne że przez moment nie mogłam złapać oddechu . Jednak on nie próżnował podszedł do mnie , postawił mnie, złapał za szyję i przygniótł do drzewa. Szarpałam się ale to nic nie dawało tylko pogarszało sytuację. Wtedy przypomniałam sobie że mam jeszcze kołek . Właśnie go wyciągałam....
- Nie próbuj tego..
- Przecież i tak mnie zabijesz
- Tak ale jeszcze nie teraz...zrobię to tak żeby on to widział i cierpiał
- On??
- Mój braciszek??? Czyżbym się pomylił
- Damon...w co ty grasz- gdy blask księżyca padł na jego twarz byłam już tego pewna że to on
- Nie jestem już tym Damonem którego znałaś
- Ale o czym ty mówisz
- Mam dosyć udawania tym kim nie jestem, a ty nigdy nie powinnaś się do niczego przyzwyczajać
-masz rację- byłam wściekła. Chciałam mu wymierzyć prawy sierpowy
- Nie waż się....tu nie ma mojego brata , a ty nie masz już u mnie taryfy ulgowej
- Czego chcesz- odezwałam się z niechęcią
- Na razie niczego.. przekaz mojemu bratu że wróciłem i mnie nie powstrzyma- opuścił mnie na ziemie a ja stałam i nie mogłam uwierzyć . Co się z nim stało!!!!! I wtedy zauważyłam czyjeś cienie szły w moją stronę ...zaczęłam uciekać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Hejka wam
Następny odcinek pojawi się prawdopodobnie jutro W dalszych częściach... przynajmniej tak przewiduje głównym tematem będzie MIŁOŚĆ czy miłość na prawdę trwa wiecznie. Czy dzięki miłości można pozbyć się nawyków z przeszłości .....no i jeszcze pewna sprawa bardzo ważna która decyduje o reszcie...ale o tym wam nie powiem to niespodzianka Ale teraz specjalnie dla was dam parę piosenek
Kateriny Graham - serialowej Bonny


NINA




TEN JEST FAJNY
  • awatar Gość: jutro!!!
  • awatar Gosiak66: No no no jest super jestem bardzo miło zaskoczona!!
  • awatar Marked: oj widzę, że już całkiem dużo napisałaś. Będę musiała się cofnąć i nadrobić. Na pierwsze ok wydaje się ciekawe :D Trzymam kciuki za dalszą wenę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
SEZON 2 ODCINEK 3
"Powrót"
Pogoda zaczęła się gwałtownie zmieniać. Może Bonny miała rację. Może coś tym sprowadziliśmy do Mistic Falls. W połowie drogi spojrzałam na kuchnie skąd wybiegłam. Na werandzie stała Elena z Bonny nakazywały mi gestem dłoni abym jak najszybciej wróciła. Ale nie mogłam się poddać ..przynajmniej nie teraz. Musiałam zdobyć ten medalion, nie mogliśmy narazić wszystkich mieszkańców na krzywdy wywołane przez nieznane nam siły ciemności. Wbiegłam szybko do przybudówki od razu zerkając na biurko gdzie powinien się znajdować, jednak go tam nie było. Pomyślałam, że na pewno go położyłam w inne miejsce. Jak zawsze ja..wszystko kładę byle gdzie. Zaczęłam wyrzucać wszystkie szuflady chciałam jak najszybciej wrócić do domu. Im dłużej tu byłam, tym coraz bardziej paraliżował mnie strach. Gdy przeszukiwałam łóżko nagle gałąź wybiła szybę i do środka wpadła jakaś postać. Przetoczyła się prosto pod pod moje nogi, a ja z przerażenia że już po mnie odskoczyłam i chwyciłam kawałek szkła z okna który leżał akurat pod moimi nogami. Wiedziałam że szkło nie podziała na wampira tak samo jak kołek, ale chociaż go na chwile zatrzyma a ja zdołam uciec. Wampir rzucił się na mnie z szybkością błyskawicy jednak nie był czujny gdyż zdołałam zrobić unik i wbić mu szkło.
Korzystając z okazji pobiegłam do drzwi lecz on mi je zastawił w ostatniej chwili. Teraz to byłam w dużych tarapatach. Nie miałam się już czym bronić.
- Nie przestraszysz mnie...możesz mnie zabić ale ja nie poddam się bez walki.
- Nie chce walczyć...Zoe- wtedy poczułam ukucie w sercu. To był on....
- Stefan...- byłam zaskoczona
- Nie ma czasu na tłumaczenie...musimy uciekać
- Dobrze- wiedziałam że on i tak postawi na swoim. Więc się zgodziłam. On chwycił mnie na ręce- Przepraszam...wzięłam ci za kogoś innego
- Nic mi nie jest...to tylko szkło- zaśmiał się i pobiegliśmy, a raczej to on biegł z nieludzką szybkością, prosto do domu. Mieliśmy właśnie zamiar przejść przez drzwi gdy Stefana poraził prąd. Odskoczył jakby go ktoś oblał werbeną.
- Co to było...-zdziwiłam się. Nigdy się to nie zdarzyło a był on już tu parę razy
- To dziwne- zaczął chodzić wokół drzwi
- Co...
- To mi wygląda na zaklęcie obronne,...ale jakim cudem....
- Jest zorganizowana i szybka- przerwałam jemu
- Kto...- był zaskoczony-w porządku ... wejdź najpierw do domu
- A ty..nie zostawię ciebie tu
- Mną się nie przejmuj...spotkamy się na dachu twojego pokoju
- Dobrze - przytaknęłam i pobiegłam prosto do swojego pokoju. Nie zważając na to że najpierw powinnam powiadomić je o powrocie. Wbiegłam i zamknęłam drzwi. Podbiegłam do okna i usiadłam na parapecie
- Coś ty zrobiła ..- skarcił mnie i to jeszcze tym tonem...zupełnie bez uczuć.
- Ja....to ty odszedłeś bez słowa pożegnania...-musiałam mu to wypomnieć
- Żeby cie chronić
- Chronić...przed czym??
- Tak chronić....Byłem z Damonem już w stanie Virginia a za nami podążały strzygi gdy...
- Gdy co...
- Gdy....poczuliśmy wstrząs nie słyszalny dla ludzkiego ucha i gwałtowne przyciąganie w kierunku tego miasta
- Przyciąganie ....- byłam tym zaskoczona. Nie sądziłam że to tak wyglądało. Skąd miałam wiedzieć że takie będą jego konsekwencje
- Tak ...coś podobnego do przyciągania żelaza przez magnes
- To znaczy...-byłam przerażona. Nie mogłam wydobyć z siebie zakończenia zdania. Stefan domyślił się i dokończył za mnie
- Tak ...że każdy wampir na świecie to poczuł
- O fack
- Dlatego nigdzie nie wychodzisz a ja będę cie miał na oku
- A gdzie Damon -dopiero teraz zauważyłam że go nigdzie nie ma
- Damooonnn....- przeciągał jego imię jakby chciał coś ukryć. Ale co????Wtedy usłyszałam wołanie Eleny " Zoe jesteś?? ". Chwile potem usłyszałam kroki po schodach i uchylanie drzwi.
- Jesteś...a my się martwiliśmy że coś ci się stało...-wtedy Elena zamarła. Odwróciłam się w jej kierunku aby sprawdzić co się stało. Obie były wpatrzone w Stefana a on w nie.
- Stefan?
- Elena?
- Pamiętasz mnie???- była zaskoczona
- Jak przez mgłę ale tak
- Co się dzieje- byłam zaskoczona...oni się znają
- Pamiętasz moją historie -spojrzała się na mnie. Chyba po raz pierwszy od kąt zobaczyła Stefana oderwała od niego wzrok
- Tak
- To wtedy chodziło o niego...
- Co....?- kochaliśmy tego samych chłopaków. Znaczy się ona , bo ja raczej traktowałam już go jako przyjaciela
- Wy też się znacie- usłyszałam głos Bonny który wyrwał mnie z rozmyśleń
- Tak ale to nic ważnego - powiedziałam. Nie chciałam mówić że coś do niego czułam, że to co jej opowiedziałam dotyczyło jego. Stefano się w tej chwili na mnie spojrzał i jak by coś się w nim zmieniło
- Znając go to pewnie ciebie uratował z niebezpieczeństwa....przed Damonem- zaśmiała się Bonny. Elena widocznie posmutniała
- Można to tak nazwać- odparłam
- Wcale tak nie było- zaśmiał się
- Mam pomysł...zważywszy że jestem troszkę zmęczona a wy się długo nie widzieliście. Może pogadacie sobie w kuchni a ja odpocznę.
- Dobrze ale jak- powiedział
- Zapomniałam- odparła Bonny- już cie wpuszczam
Poszli do kuchni a ja musiałam wszystka przemyśleć.. Zeszłam chwilę na dół aby zobaczyć co robią. Przykucłam na schodach tak żeby mnie nie widzieli. Słyszałam ich śmiechy i wspomnienia z przeszłości. Nie mogłam tego znieść i postanowiłam że muszę to zrobić.
STEFAN
Wróciłem do jej pokoju. Wiedziałem że nie śpi bo wyczułem prędzej ze nie była zmęczona. Widocznie chciała być sama ale tego nie umiała powiedzieć. Zapukałem"Zoe..". Jednak nikt się nie odezwał. Otworzyłem drzwi i ujrzałem puste łóżko
- Co ona sobie myśli..-jak ona mogła uciec przecież w pobliżu grasują wampiry. Do pokoju wleciała Bonny z Eleną
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (19) ›
 

 
SEZON 2 ODCINEK 2
"PRZEBUDZENIE"
-to...to nie możliwe
-niby co...że jednak tu jestem
-ciebie nie powinno tu być...-byłam zaskoczona
-ciebie też się nie spodziewałam
-mam ciebie dosyć niszczysz wszystko na swojej drodze
-wzajemnie-i rzuciliśmy się na siebie.-mamy nie wyrównane rachunki-Walka trwała kilka minut
-słabsza jesteś-powiedziała
-chyba ty...nie te lata...czy nie tak-zaśmiałam się.była coś dziwnie słaba.
-chyba twoje Katherine-powiedziała cała zdyszana .Widocznie miałam lepszą kondycję
-tak tak...zgrywaj się-zaś te jej wygłupy.Bracia Salvatore mieli rację
-myślisz że po tym co mi zrobiłaś ma mi się na żarty
-zrobiłaś...?????
-uwięziłaś mnie tu...widzisz już nawet coś ci na mózg padło
-zaraz czyli ty nie jesteś Katherine-wtedy obie zrozumiałyśmy że mamy siebie za kogoś innego
-nie..i ty też
-w takim razie kim jesteś ?
-Elena...dlaczego nazwałaś mnie Katheriną ?
-no bo jesteś do niej i mnie podobna
-nie...ona rzuciła na mnie urok iluzji...pewnie przeczuwała że przyjdziesz
-ale jaki miała interes?
-pewnie chciała abyś ją to znaczy mnie zabiła bo ona sama nie może-usiadła obok mnie przy murze
-nie może zabić...może powiedz wszystko od początku
-no więc tak...rok temu zakochałam się w pewnym chłopaku a może i w jego bracie też ...już sama w tych uczuciach się pogubiłam .Ale ona pewnego dnia mnie tu uwięziła za pomocą czarownicy a im skasowała wspomnienia związane ze mną.
-i nie możesz z tond wyjść??
-nie...tak..nie...potrzebna jest mi czarownica
-przykro ale nie znam żadnej
-ale ja znam ...tylko nie moge się z nią skontaktować
-pomoge ci ją sprowadzić
-nie moge ciebie w to mieszać...to zbyt niebezpieczne
-i tak już w tym siedze
-jesteś pewna...potem już nie ma wyjścia
-jestem pewna
-dzięki -odparła.Było widać ze dużo wycierpiała-nazywa się ...Bonny.a to jej adres-podała mi karteczke z adresem
-ok.Sprowadze ją jak najszybciej

Pojechałam pod podany mi adres.Dom był duży z ogromnym ogrodę .Właśnie z domu wychodziła drobna dziewczyna o karnacji mlecznej czekolady.Włosy miała ciemnego koloru.Aż nie dało się uwieżyć że ona jest czarownicą.No cóż inaczej sobie wyobrażałam czarownice.Podbiegłam do niej
-Bonny....nie jestem Katherine..nazywam się Zoe-dodałam gdy zobaczyłam jej przestraszoną mine
-nie wierze ci ani trochę...udowodnij
-widzisz nie mam pierścienia -pokazałam jej dłoń
-to niczego nie udowadnia
-w takim razie musisz mi zaufać na słowo
-jesteś do niej strasznie podobna...ale czego potrzebujesz o demnie i skąd wiesz o wampirach
-to długa historia...Elena-wystarczyło powiedzieć tylko to słowo
-ona nie żyje-już szła w stronę samochodu
-nie Katherina ją uwięziła i potrzebuje twojej pomocy
Chyba mi uwieżyła.Pojechaliśmy szybko to krypty i odczyniliśmy zaklęcie
-teraz jeszcze bede potrzebować troszkę twojej krwi jako jej dobelmanga-powiedziała
-ok-ukuła mnie w palec
-teraz możemy wyjść z tego okropnego miejsca-powiedziała Elena
-ale jest mały problem ...gdzie się podziejesz ...bo wszystcy myślą ze nie żyjesz
-może u mnie-powiedziałam
Pojechaliśmy do mnie.Bonny wysadziliśmy po drodzę.
-to będzie twój pokuj-pokazałam na ten co otrzymałam od Ameli-będziemy mieć go razem
-bardzo ci dziękuje..jesteś taka miła a wogóle się nie znamy
-tak już mam-zaśmiałyśmy się
Rozmawiałyśmy tak z pół godziny o tym co zrobiła jej Katherina jak jej życie zamieniła w piekło.Ona musiała przechodzić przez to samo co ja.nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.Nie wiem czemu ale od wyjazdu Salvadorów za każdym razem gdy dzwonek zadzwonił miałam nadzieje że to oni."Daj sobie już spokój.oni odeszli na zawsze"-upomniałam się w duchu
-pójde otworzyć-i pobiegłam na dół po schodach o mało co bym się nie przerwuciła
-o hej Bonny....wejdż-zaprosiłam ją do srodka.Ona tez była zdyszana-biegłaś
-tak-gdzie Elena
-tutaj-powiedziała.Powiedziała schodząc po schodach
-musze wam coś powiedzieć
-może herbaty-zaproponowałam
-nie ma na to czasu
-co się stało-zapytała Elena
-te zaklęcie
-co z nim-przestrzasyłam sie
-no więc był chaczyk
-o boże-powiedziała Elena
-jaki...
-w księdze znalazłam ukrytą stronę-położyła ją na stole i pokazała stronę
-ale nic z tego nie rozumiemy-powiedziałam.Tekst był zapisany dziwnym językiem
-ja też nie za bardzo.To jesz stara księga z rodu Bonnetów,przekazywana z pokolenia na pokolenia. Wiem tylko że tym zaklęciem coś aktywowaliśmy-pokazała na jeden synbol-to znaczy"nieśmiertelna armia"lub inaczej"ciemna ctrona słończa"
-barzej bym wiedziała to pierwsze stwierdzenie,bo co może niby znaczyć "ciemna strona słońca"-odparłam zamyślona
-to moja wina ,ja was w to wpakowałam-powiedziała Elena w łzami w oczach
-nie to była moja decyzja-odparłam-jak można to obejśc
-nie jestem pewna -spojrzała do księgi-to jest nam potrzebne
-medalion
-znasz go-powiedział Bonny
-tak należy do mnie
-że co....ale na pewno ten sam-spojrzała się na obrazek jeszcze raz
-tak
-wiesz czym on jest...-zapytała się .Widać było że nie chce wiedzieć konkretnie dlaczego go mam
-tak....to znaczy od dwuch miesięcy
-podaj mi go-odparła pardzo słabym głosem
-nie mam go przy sobie
-a gdzie-spytała się tym razem Elena
-w tamtej przybudówce-wskazałam domek oddalony w kierunku lasu-ale już ide po niego
W tym momencie chmury pociemniały.Wyglądało jakby miała przyjść jakaś burza czy coś
-najgorsze jest to ze to się zbliża-cała drzała
-nie morzsz już tam iść ..nie zdążysz-powiedziała Elena..ale ja byłam już w drodze.......


Lubie tak kończyćMam nadzieje że się wam podobałoBo mi się wydawał nudnyAle musiałam troszkę opisać historie Eleny
No i przepraszam że tak długo musieliście czekać:

A oto nowe bohaterki:
ELENA


BONNY

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Odcinek nie wiem kiedy będzie bo wynikł taki mały problem że mi net się zacina i nie wiem kiedy będzie normalnie chodził bez żadnych problemów
PRZEPRASZAM
I PROSZĘ O CIERPLIWOŚĆ
postaram się jak najszybciej dodać
  • awatar ღ Pani M.ღ: Miło, że Ci się podoba :)
  • awatar ღ Pani M.ღ: Przed Tobą 16 rozdziałów wstecz :P chyba, że już czytałaś xD a 17 rozdział nie pojawi się szybko.... długo mi zajmuje pisanie..
  • awatar Rose^^: mam nadzieje że wkrótce ci będzie normalnie chodził :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hejka
Następny odcinek dodam może jutro lub w środę
Dodałabym dzisiaj ale wiecie szkoła
a na dodatek mamy same sprawdziany
no i te podania do szkół
i trzeba napisać życiorysy
mam nadzieje że ten tydzień okaże się lepszy od poprzedniego)
  • awatar ♥ Lost in Live ♥: Mam nadzieję że napiszesz jak najszybciej. Jestem ciekawa co dalej ; ))) I życzę powodzenia w nauce ; DD
  • awatar Gość: trzymam za cb kciuki ;) i czekam na nowy odcinek :D
  • awatar Rose^^: rose1997.pinger.pl/m/12535168/prolog-pelnia-bolu link do mojego opowiadania... Nieśmiertelni, tropiciele, miłość i nastoletnia bohaterka... Zapraszam! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

dom.nocy
 
nowa1996
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

ksiezniczkaxxi
 
nowa1996
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

nowa1996
 
errka
 
Miłośc ma wiele twarzy... wiele oblicz.... Każda z nich jest inna....Każda z nich ma swój cel... Szczęście? Zdrada? Wiernośc? Nienawiśc? Nikt tego nie wie. przekonasz się z czasem...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
SEZON 2 ODCINEK 1

Nasz samochód po przekoziołkowaniu uderzył w drzewo.Byłam tak oszołomiona że nic nie mogłam zrobić tylko patrzeć .Rozglądałam się wokoło.Widziałam tylko połamane drzewa i strzygę.Strzygę?Musiałam się jakoś wydostać,spojrzałam na Heatha .Był również oszołomiony ale był gotów do walki.Strzyga była coraz bliżej.
-Jesteś ranna-spytał szarpiąc się z pasem bezpieczeństwa pasażera
-chyba się zacięły...nie ,nic mi nie jest,a tobie?-spytałam
-też...musisz uciekać
-uciekać ale dokąd ....nigdzie się bez ciebie nie ruszę
-musisz one nie mogą dostać...
-dostać..czego..-i w tej chwili zostałam wyrzucona w powietrze i"przygwożdżona" do drzewa
-mówiłam ci że nie wygrasz z nami
-z wami...czego wy chcecie
-tego co nasze
-wasze...nie rozumiem
-tak to należy do nas ...ale oni nam to zabrali-zaczęła mnie dusić-a teraz to dawaj
-niczego nie mam ...nawet nie wiem o co chodzi-szykowała się aby mnie ogryźć
-ona tego nie toleruje...nie będę się z tobą cackać tak jak ostatnio-poczułam jej zęby na szyi i nagle coś temu przeszkodziło.To był Heath zamieniony w wilkołaka.Walka trwała kilkadziesiąt minut gdy Heath leżał cały poraniony a strzyga odparła "jeszcze tu wrócę"
-Heath co ona ci zrobiła -pobiegłam do niego
-jesteś cała- wyszeptał i stracił przytomność
-nie rób mi tego..tylko nie ty
Zabrałam go do kapłanki jego plemienia.Cały czas byłam przy nim.Całom noc siedziałam obok niego.
-herbaty??-powiedziała Mizuri
-tak..dzięki
-proszę
-kiedy się obudzi
-nie wiadomo,taki jest los...-przycichło
-wiem że jest moim opiekunem
-powiedział ci-zdziwiła się
-tak
-o tym kim jesteś też
-nie do końca nie zdążył.....
-a co ci powiedział?
-tylko to kim jest mój ojciec
-w porządku...w takim razie dokończę za niego...wiesz jak twój ojciec poznał twoją matkę
-nie...
-bogowie schodzą na ziemie i się łączą w pary ale w tym nie ma być uczucia ale są przypadki że czasami zakochują się w śmiertelniczkach
-a więc tak wyglądała jego historia?
-tak....
-ale dlaczego jestem ...no wiesz kim
-Zadko się zdarza że wielkiej trójce rodzi się dziecko...
-wielkiej trójce?!
-tak...twój ojciec należał do niej razem z Posejdonem i Hadesem
-ale nadal nie rozumiem...-przerwała mi
-twój ojciec prawdo podobnie oddał ci część swojej mocy...i tylko tyle wiem ale nie wiem dlaczego jesteś akurat kapłanką wampirów przecież on nie był wampirem...może jest tak dlatego że jesteś pierwszym dzieckiem "wielkiej trójki"i to są jakieś skutki uboczne
-ale dlaczego akurat ja ..nawet nie wiem co robić-chwyciła moją dłoń a ja miałam już łzy w oczach
-twoja moc może być zagrożeniem
-wiem...prze zemnie prawie zginął Heath
-tak ..
-to nie prawda....przestań Mizuri -wyszeptał Heath
-ale to prawda-rozpłakałam się -przepraszam cię
-nie masz za co...naprawdę
-a omal bym zapomniała Zoe....nie jesteś jeszcze kapłanką ,najpierw musisz przejść przemianę a to może potrwać wiele lat
Gdy Heath zasnął poszłam też troszkę odpocząć.śnił mi się bardzo dziwny sen.Obudziłam się przepełniona strachem.Postanowiłam jak najszybciej znaleźć tą strzygę i ją ukatrupić..nie chciałam pozwolić aby jeszcze kogoś skrzywdziła.Już chciałam iść gdy usłyszałam krzyki.Wybiegłam na dół i zobaczyłam Heatha w krwi
-nieee.-zawołałam zrozpaczona
-musimy stąd uciekać -powiedziała Mizuri
-nie musimy go uratować
-nie ma już na to rady...strzyga go zbiła
-nieee...nie zostawie go...-rozpłakałam się na dobre,to nie mogło być prawdą... nie teraz.
-musisz
Minęły już dwa miesiące odkąt Heatha już nie ma .Strzygi narazie przestały mordować.Mieszkałam teraz z siostrą Heatha -Amelią.Musiałam ją chronić byłam mu to winna.Postanowiłam że od tond będę polować na strzygi nawet w zamian za swoje życie.Odkąd on wyjechał z miasta i Heath odszedł nic mnie już nie trzyma na tym świecie.Poszłam na stary cmentarz to było pierwsze miejsce jakie przyszło mi do głowy .Wzięłam ze sobą kołek.Zaczęłam się rozglądać ,nic jednak nie mogłam dostrzec nagrobki otaczała dziwna mgła.Jednak coś kazało mi iść głębiej ,potknęłam się o jeden nagrobek i upadłam
-ale ze mnie oferma..poluje na strzygi a pokonał mnie nagrobek -krwawiłam ale szłam dalej...lubiłam ryzyko tylko wtedy widziałam jego twarz...twarz Stefana.Zobaczyłam dziwne odgłosy wydobywające się z starej kaplicy i to światło naglę ono zgasło .Wiedziałam że coś tam znajdę mino całego strachu poszłam tam.Gdy weszłam do kaplicy podeszłam do grobowca.Otworzywszy grobowiec odkryłam że pod nim są ukryte schody.Mimo nakazu które narodziło się w myślach postanowiłam wejść.Drzwi się za trzasły a mnie ktoś rzucił na ścianę..............
-ty.....to nie możliwę

haha...no to na tyle)proszę o komentarzeKto był w tym grobowcu....co zrobi Zoe?Co się stanie gdy wszyscy się od niej odwrócili?
  • awatar CrazyOla: super piszesz ;) i czekam na dalszą część ;)
  • awatar Katherinee_ ♥: OMG ;o nie mg ;oo wbijaj do mnie , nowy rozdział ;) ;**
  • awatar Gość: no i kto tam był??!! czekam na nexta!!!! :D :D :D :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Zostałam otagowana przez errka.pinger.pl/. DZIĘKI BUZIACZKI DLA CIEBIE
Zasady


pytania do mnie:
1. Kolor waszych włosów?
CIEMNY BLOND
2. Wasz ulubiony aktor?
NINA DOBREV,Amanda Bynes
3. Ulubiona książka?
PAMIĘTNIKI WAMPIRÓW,DOM NOCY,AKADEMIA WAMPIRÓW, i seria"NIE DLA MAMY NIE DLA TATY LECZ DLA KAŻDEJ MAŁOLATY"
4. Piosenka kojarząca Wam się z wakacjami? Mike Candys & Evelyn wyczyn. Patrick Miller - One Night In Ibiza
5. To teraz piosenka kojarząca się z feriami ?
nie mam pomysłu
6. Najlepsza cecha Waszego charakteru ?
Jestem zawsze wesoła
7. Wasz ideał, to ... ?
nie mam żadnego ale może być Nina Dobrev-ale nie dlatego że lubię VD ale dlatego że ona stawia na naturalność i stara się pomagać innym ,bierze udział w różnych akcjach charytatywnych
8. Wierzycie, że marzenia się spełniają?
OO...Tak
9. Ulubiony program telewizyjny?
ZAKLINACZ DUSZ,RODZINKA.PL,
10. Cieszycie się, że niedługo już luzik w wakacje?
tak
11. Macie przepis na szczęście?
nie"co ma być to będzie "

TAGUJE
http://damonsalvatore.pinger.pl/
http://owocova11.pinger.pl/
http://majeczka244.pinger.pl/
http://rose1997.pinger.pl/
http://darissia01111995.pinger.pl/
http://stefan77.pinger.pl/
http://tatakaslodka.pinger.pl/
pytania
1.ulubiony serial?
2.czego nie lubisz u blogerów pinger.?
3.idolka?i za co ją lubisz
4.ulubiona aktorka?
5.ulubiony aktor?
6.miejscowość gdzie mieszkacie?
7.wasze zainteresowanie?
8.macie rodzeństwo?
9.kim chcecie zostać w przyszłości?
10. Damon czy Stefan?
  • awatar Wanna feel your teeth on my neck: 1. Vampire Diaries 2.Monotonnego krytykowania 3.Nina Dobrev -za naturalność 4.Nina Dobrev 5.Ian Somerhalder <333 6.Pisałam już... 7.Gra na gitarze. 8.Nie -na szczęście 9.Fryzjer. 10. Damon Damon Damon. Kochany Damonek zawsze w sercu <333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Smutna wiadomość…

Gwiazdunie dostały przed chwilką informację, że słynny serial “Secret Circle” został skasowany przez stację CW i nie powróci z drugim sezonem. Podobny los spotkał serial “Ringer”.

Jeżeli chodzi o “Plotkarę”, to jesienią zacznie się emisja finałowego sezonu składającego się z jedenastu odcinków. Odnośnie “Vampire Diaries” i “Nikitę”, to dostały one nowe sezony składające się z 22 odcinków.
 

 
ODCINEK 20
FINAŁ 1 SEZONU

Damon
No i odeszła,nawet moje ugryzienie nic nie zadziałało.Po co w ogóle zwlekałem,mogłem to zrobić od razu .Ona by mnie nie chciała znać ale by żyła a teraz co?Stefan cały czas obejmował jej ciało ,przeżywał to bardziej niż śmierć Katheriny
-chodźmy już-powiedziałem zostając w tej samej odległości-nic już nie zrobisz
-masz rację ale to nie może być prawdą
-ale jest pogódź się z tym-już w stanął
-opuście ją-powiedziała Zoe.jak ona to zrobiła przecież nie żyła czułem to
-Zoe,ty żyjesz-powiedział Stefan
-zostawcie ją-powiedziała drugi raz
-ale...kogo,o czym ty mówisz-spytałem
-zostawcie Zoe w spokoju
-kim ty jesteś-powiedział mój braciszek
-to nie istotne ...w ciągu nocy macie zniknąć z miasteczka
-kim ty do lich jesteś że będziesz mi rozkazywać-za kogo ona się uważała....myślała ze będzie mną dyrygować
-ostrzegłam was-powiedziała i opuściła ciało Zoe.A ono nadal leżało bezwładne.
-co to było-powiedziałem
-nie wiem ale nie możemy jej lekceważyć-dodał swoje mądre rady
ZOE
Zatrzymałam się w zaświatach dokładnie miedzy niebem a ziemią.Czułam się tak wspaniale bez żadnych trosk,bólu mogłam po prostu być szczęśliwa.Moje ciało tak zawisło z 10 minut potem zaczęłam spadać.Spadałam coraz szybciej i szybciej
-nieeeeeee-krzyknęłam i zaczęłam się dusić powietrzem .Usiadłam i oparłam się pod drzewem
-Zoe-usłyszałam głos Stefana.Który gdy tylko mnie usłyszał biegł w moim kierunku.Gdzie ja byłam?
-ty żyjesz-powiedział Damon dziwnie podejrzany
-gdzie ja jestem...i co wy tu robicie
-wróciłaś do nas-przytulił mnie Stefan a ja to odwzajemniłam
-ale jak to możliwe-wypowiedziałam wtulona w pierś Stefana
-nie wiem..ale ważne że jesteś z nami-powiedział młodszy z braci
-Damonie o co chodzi ...wyrosło mi coś czy co że się tak patrzysz
-nic..pokaż zęby
-że co...ja jestem wykończona a ty z takim czymś
-no ale pokaż...tak na wszelki wypadek-zajrzał mi w zęby-nie jesteś nim
-nim...czyli kim-spojrzałam się po woli na każdego i się domyśliłam-jak ty mogłeś....przecież mówiłam ci że nie chce-zaczęłam się szarpać gdy naglę zasłabłam.Wiedziałam tylko to że Stefan mnie nius i ostatnie słowa Damona"ale nim nie jesteś"
"Drogi pamiętniku minął już rok od kont bracia Salvatorę opuścili mnie i miasto.Zostawili mnie pod opieką Heatha i odeszli bez żadnego wytłumaczenia.Na początku szukałam ich ale nie mam już sił.Postanowiłam zapomnieć o tym wszystkim co mnie spotkało od kąt znikli nie było już w miasteczku żadnych wampirów ani stworów.Ale gdy próbowałam zapomnieć czułam w sercu dziurę...ogromną pustkę...."Siedziałam na ganku patrzyłam jak pada deszcz.Przypominał mi o chwilach spędzonych z Stefano.Nasze pierwsze spotkanie i ten dzień kiedy poznałam jego tajemniceNagle ujrzałam postać koło drzewa
-Heath to ty..-poszłam w jego kierunku
-Heath odezwij się to nie jest śmieszne-było ciemno.poszłam głębiej.Teraz to już nic nie widziałam,zaczynałam się martwić bo nie słyszałam żadnej odpowiedzi.Nagle ktoś mnie chwycił od tyłu
-puszczaj mnie-zaczęłam się szarpać
-najpierw ty oddasz mojej królowej to co należy do niej-odpowiedziała kobieta.Była strzygą
-jakiej królowie
-to nie ważne...ona powiedziała że nawet nie masz się próbować dowiedzieć ani jej szukać
-że co..nawet mi się śni
- a teraz oddawaj to...-przycisnęła mi sztylet do gardła-i to bardzo dziwne że przeżyłaś tamto co stało się rok temu
-a co w tym dziwnego
-bo powinnaś nie żyć..nikt jeszcze nie pokonał tej klątwy
-klątwy-nogi się pode mną ugięły.Znowu jakaś klątwa.I w tej chwili pojawił się Heath i zajął się strzygą
-uciekaj-zawołał-prosto do samochodu
-ok
Wsiadłam tam a po pięciu minutach dołączył do mnie Heath
-nic ci nie jest-powiedział do mnie
-nie..a tobie.
-też nic...czego ona chciała
-mówiła że mam jej coś oddać..i że nikt jeszcze nie przeszedł cało przez tą klątwę..i to że nie mam szukać jej królowej
-że co ...powtórz pierwsze zdanie
-że nikt nie przeżył tej klą...
-nie to ...to przed-pędził samochodem
-gdzie jedziemy
-zobaczysz
-niech ci będzie ...nie chce wiedzieć
-to jak brzmiało to zdanie
-że mam oddać coś...bo to nie należy do mnie
-wiedziałem ... znaleźli nas-gwałtownie skręcił a ja wal łam się o drzwi -przepraszam
-kto się dowiedział o nas...dlaczego strzygi powróciły..przecież od znik...-nie dokończyłam nie mogłam
-nie wiem dlaczego wrócili..ale muszę ci w końcu wyznać prawdę
-no to czekam...w końcu ktoś chce mi wyznać prawdę a nie ja muszę się jej domagać
-tylko że nie wiem jak ci to powiedzieć
-mów tak jak potrafisz...w końcu całe moje życie jest pokręcone
-no więc...jestem twoim opiekunem-mówił szybko ponieważ padał mocny deszcz
-opiekunek??
-tak twój ojciec mnie wyznaczył
-znasz mojego ojca...teraz tam jedziemy?
-nie do końca ponieważ twój ojciec jest w innym wymiarze
-co?!..kim on jest
-a no więc ..jednym z bogów Zeusem
-że co....-wykrzykłam
-Zoe jesteś najwyższą kapłanką wampirów...-spojrzał się na mnie a ja na niego"że co...nie żartuj sobie"pomyślałam . Wtedy nasz samochód przekoziołkował się i uderzył w drzewo .Przed wypadkiem ujrzałam tom samom strzygę co w ogrodzie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›